W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Zobacz politykę cookies.
Powrót

Migrować czy nie migrować, oto jest pytanie

23.03.2020

W jaki sposób łosie użytkują przestrzeń na południowym skraju zasięgu występowania gatunku? Co powoduje, że niektóre łosie sezonowo migrują, podczas gdy inne są bardziej osiadłe? Jak daleko łosie migrują i ile to trwa? Czy ich migracje są zsynchronizowane w czasie i co o tym decyduje? Odpowiedzi na te pytania szukali naukowcy z Białowieży, Białegostoku i Lublina.

Migracjom łosi z doliny Biebrzy i obszaru Polesia przyjrzeli się specjaliści z Instytutu Biologii Ssaków PAN (IBS PAN) w Białowieży, Uniwersytetu w Białymstoku i Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Swoje wnioski przedstawili w czasopiśmie „PLOS ONE”.

Badania trwały od 2012 do 2016 r. Informację o lokalizacji 47 osobników naukowcy uzyskali dzięki specjalnym obrożom z wbudowanym modułem GPS. Urządzenia co godzinę namierzały pozycje zwierząt, przesyłając dane do badaczy. Na obu obszarach zebrano ponad 660 tys. lokalizacji łosi, co pozwoliło na szczegółowe śledzenie ich wędrówek. W przypadku niektórych osobników było to nawet 65 miesięcy - wyjaśniają naukowcy w materiale przesłanym PAP.

"Łosie w obu obszarach w ciągu roku prezentowały zróżnicowane strategie migracyjne. Wbrew obiegowym opiniom głoszącym, że wszystkie łosie migrują - okazało się, że w dolinie Biebrzy dwie trzecie łosi podejmowało sezonowe migracje, podczas gdy na Polesiu migrowały jedynie niektóre osobniki (4 proc. populacji)" - relacjonuje autor analiz danych, dr Tomasz Borowik z IBS PAN.

"Wiosenne i jesienne migracje związane były z przemieszczaniem się osobników pomiędzy płatami środowisk optymalnych do żerowania, jakimi latem są bagna, natomiast zimą – lasy, głównie bory sosnowe. Łosie migrowały jedynie wtedy, kiedy oba te środowiska występowały w dużych, wyraźnie oddzielonych przestrzennie płatach, tak jak ma to miejsce w dolinie Biebrzy. W sytuacji, gdy bagna i lasy stanowiły mozaikę mniejszych płatów - jak na Polesiu, łosie pozostawały osiadłe przez cały rok, tzn. ich areały zimowe i letnie znacznie się pokrywały. Nie podejmowały one migracji, gdyż na relatywnie niewielkim obszarze znajdowały środowiska, które zapewniały im pokarm zarówno latem jak i zimą" - dodaje.

W przeciwieństwie do skandynawskich populacji łosi, które na dalekiej północy potrafią sezonowo migrować nawet na odległości przekraczające 250 km, dystans migracji łosi w dolinie Biebrzy wahał się od 3 do 20 km (wynosząc średnio 9 km). Różnice w dystansie migracji najprawdopodobniej wynikały z tego, iż osobniki, które w większości spędzały zimę w tych samych otaczających dolinę kompleksach leśnych, wiosną rozchodziły się w dalsze i bliższe fragmenty bagien. Co ciekawe, większość osobników wykazywała wyraźne przywiązanie do swoich zimowych i letnich areałów. Każdego roku wędrowały one pomiędzy tymi samymi fragmentami bagien i lasów na zbliżone odległości.

Dla tak dużego ssaka, jakim jest łoś, dystans migracji był krótki - zwierzę mogłoby go pokonać maksymalnie w ciągu jednego dnia. Jednak przemieszczanie się pomiędzy sezonowymi areałami najczęściej zajmowało poszczególnym osobnikom znacznie więcej czasu, bo średnio 16 dni wiosną i 38 dni jesienią. Niektóre osobniki jesienią potrafiły przemieszczać się do zimowej ostoi nawet przez trzy miesiące. Tak wolna migracja - zaznacza dr Borowik - wydaje się uzasadniona w sytuacji, gdy środowisko, przez które przemieszcza się dany osobnik, może zaoferować odpowiednią ilość pokarmu do przeżycia i przygotowania organizmu do zimy. Szybsze przemieszczanie się łosi wiosną mogło wynikać z tego, że po zimowej „głodówce” chciały one szybko znaleźć się w środowisku oferującym znacznie lepszą bazę pokarmową - umożliwiającą poprawę kondycji fizycznej, bądź - w przypadku samic - urodzenie młodych w preferowanym środowisku.

Większość łosi rozpoczynała wiosenną wędrówkę w kwietniu, natomiast powroty przeważnie odbywały się w październiku. Tym niemniej czas rozpoczęcia sezonowych wędrówek był mocno zróżnicowany pomiędzy osobnikami. Niektóre łosie potrafiły opuścić zimowy areał już pod koniec lutego, podczas gdy inne - dopiero na początku czerwca. Jesienią było podobnie: najwcześniejsi migranci ruszali pod koniec lipca, natomiast najpóźniejsze wędrówki zaczynały się na początku grudnia. Brak synchronizacji w czasie rozpoczynania sezonowych wędrówek przez łosie mógł być spowodowany coraz łagodniejszymi zimami w ostatnich latach we wschodniej Polsce.

„W trakcie naszych badań surowa zima wystąpiła tylko raz w sezonie 2012/2013, kiedy to ujemne temperatury oraz półmetrowa pokrywa śnieżna utrzymywały się na obszarze badań od końca grudnia do połowy kwietnia” – informuje prof. Mirosław Ratkiewicz z Uniwersytetu w Białymstoku, który kierował badaniami w rejonie Biebrzy. - „W tym okresie nie zaobserwowaliśmy wczesnych wiosennych migracji łosi, wszystkie osobniki pozostały w areałach zimowych i wyruszyły na bagna dopiero pod koniec kwietnia”.

To pierwsze tego rodzaju badania łosi w Centralnej Europie. Pokazały one, że Ci duzi roślinożercy są indywidualistami, a ich strategie użytkowania przestrzeni zależą głównie od struktury środowiska i ustalonych, odziedziczonych lub wyuczonych zachowań.

Wiedza na temat migracji ma znaczenie dla lepszej ochrony gatunku.

PAP - Nauka w Polsce

{"register":{"columns":[]}}