Bogdan Klich, senator Koalicji Obywatelskiej

To był dzień straszny, w tym dniu komuna próbowała rozjechać nasze marzenia o wolności i demokracji - mówił o wprowadzonym 40 lat temu, 13 grudnia 1981 roku, stanie wojennym senator Bogdan Klich w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską.

Klich mówił, że były to marzenia, którymi żyło jego pokolenie. - To był dzień, kiedy wydawało się, że te marzenia na długo będziemy musieli schować do naszych domowych archiwów. Ale fakt późniejszego internowania i wielokrotnych aresztowań dowodził tego, że komuna nas, działaczy "Solidarności", czy też młodzieżówki jaką było NZS, po prostu się boi. Bo jeśli czołgi wypuszcza się przeciw obywatelom na ulicę, to znaczy, że robi się to z lęku - wspominał.

Komuna wtedy nie miała żadnej oferty dla Polaków, żadnej ideologii, bo ideologia się rozsypała w ten dzień kompletnie. I miała przeciwko sobie 10-milionowy ruch "Solidarności" - podkreślał Klich.

A czy działacze opozycji spodziewali się, że władza może sięgnąć po takie środki jak stan wojenny? - Wiedzieliśmy o tym, że może dojść do wariantu siłowe. Ale "Solidarność" nie miała własnych czołgów, armatek wodnych, miała tylko siłę i przekonanie moralne co do tego, że o demokrację, wolności obywatelskie i praworządność warto walczyć. I w końcu się udało, bo osiem lat później, w 1989 r. Polska jako pierwszy kraj w bloku komunistycznym zaczęła nie tylko wyrywać się z sowieckiego uścisku, ale też zaczęła wprowadzać wszystko, co nas wyróżniało: przeprowadziła transformację demokratyczną w sposób modelowy, wprowadziła instytucje zabezpieczające praworządność, takie jak KRS, Sąd Najwyższy, niezależne sądy. Za to świat nas szanował i poważał - mówił senator.

- Jeżeli chodzi o system niezależnego sądownictwa z tego pozostało dziś niewiele. Na pewno zostało bardzo dużo w sercach i umysłach sędziów, bo przecież ponad 90 proc. sędziów deklaruje, że są przywiązani do obiektywnego wydawania wyroków i bezstronności - zauważył Klich.

Senator tłumaczył jednocześnie, że dziś taka postawa sędziów ma wymiar heroiczny. - Cały parasol prawny, który gwarantuje ochronę niezależności sądownictwa i sędziów, został przez PiS zwinięty. Wszystko to, co zabezpiecza niezależnego sędziego w jego niezależności, to wszystko zostało zniweczone przez PiS - ocenił.

Prowadzący